Trochę mnie nie było. Powód? Wizyta w szpitalu na kilka dni. Na kilka strasznych dni. Poszłam w czwartek wieczorem, bo strasznie bolał mnie brzuch i podejrzewano wyrostek. Ja oczywiście panika, bo będą mnie cieli i w ogóle. Nie było tak źle. Dostałam antybiotyk i przeszło, jednak wyszłam dopiero wczoraj. Dlatego oświadczam, że nigdy więcej do szpitala! :)
Oczywiście obłożnie chora Karolina poszła dzisiaj na zawody z unihokeja. Dobrze, że nic mi się nie stało. Aczkolwiek naciągnęłam tylko ścięgno, które wraca już do normy. W tym tygodniu się nie udało. Mamy trzecie miejsce, medale i przegrane uśmiechy. Przegrałyśmy pierwszy mecz i wszystko nagle się posypało. Dziś nie miałyśmy dnia do grania. Jednak cieszymy się z tego co jest. :)
W czwartek mam wycieczkę, a jutro i piątek nie idę do szkoły. Może popracuję nad blogiem, pojawią się częstsze posty. Idę czytać książkę. Pa :*
![]() |
grafika google :) |