niedziela, 27 listopada 2011

tor, ogórki i inne zjawiska ^^

Dzień dobry!
Właśnie wstałam, bo Iza mnie obudziła. Pospałabym jeszcze. Zaraz idę do kościoła, a potem do schroniska wziąć jakiegoś pieska na spacer i do domu. Dzisiaj pewnie powtórka z wczorajszego dnia.

Wczoraj poszłam z Izą na tor, a że nie chciałyśmy być same, to zadzwoniłyśmy po Martę. I powoli zaczęli się schodzić inni znajomi. Na torze było super, kilka siniaków mam, bo nas chłopaki cały czas wywalali. Jak zeszliśmy, to myślałam, że do domu nie dojdę. Weszłyśmy po drodze do Biedronki i kupiłyśmy ogórki konserwowe. Mmm ... zjadłyśmy po jednym, bo jacyś chłopcy chcieli od nas pożyczyć ogórki. Powrót z tymi moimi, był super!
Potem poszłam na imprezę andrzejkową do sąsiadów, objadłam się jedną potrawą, bo przez aparat nie mogę jeszcze jeść twardych rzeczy.
Tak do tytułu posta :D
 
Idę coś zjeść na szybko i trochę ogarnąć swój wygląd... Plany na dzisiaj już są! Jak wrócę to napiszę. 
Pa :**

6 komentarzy:

  1. Ogórki konserwowe .< 33 .
    Zapraszam do mnie : http://link-do-mojego-serca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie fajnie było ;p
    ja ogórków nie lubię bleeeeh. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. oo , ja się będę uczyć , ale to i tak pewnie nie dojdzie do skutku :D

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałbym żeby koło mnie było schronisko. Pomagałbym tam we wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ogórki ♥
    to troche jest upierdliwe, że twardych rzeczy przez aparat nie można jeść...
    sama wiem jak to jest bo też mam aparat :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!
Odwiedzam wszystkie blogi komentujących, więc nie musisz zostawiać linku do bloga :)